poniedziałek, 22 maja 2017

"Do której klasy chodzisz?"

Wierzę, że nie tylko ja wyglądam na młodszą niż w rzeczywistości jestem. Wiele kobietek może ubolewać nad tym, bo chciałyby w końcu, aby nie brano je za nastolatki czy dzieci, tylko za dorosłe kobiety. Cóż... niestety wiem, jak to jest. Zaraz ktoś może powiedzieć, że można zmienić to. Odpowiednia fryzura, makijaż czy ubiór od razu mogą cię postarzeć. A ja powiem - poniekąd bzdura! Jeśli ktoś ma bardziej delikatniejsze rysy twarzy, bardziej tak zwane baby face to nic tego nie zmieni. Tzn... niby może, ale trzeba się ciągle starać się postarzać.

Czy warto?

NIE!!! Drogie kobitki. Naprawdę nie warto nawalać sobie masę makijażu, czesać się na wiele sposobów czy ubierać niewygodne bądź nie pasujące do nas ubraniach, w których byśmy źle się czuły. Nie róbcie tego sobie, bo jak nie czujecie się dobrze z tym, jak wyglądacie to nic wam nie pomoże. Poza tym, na siłę też robienie z siebie dorosłej z baby face wcale nie wygląda moim zdaniem korzystnie. Na pewnym forum przeczytałam pewną wypowiedź kobietki (nie pamiętam treści w słowo w słowo), ale wtedy człowiek wygląda, jakby 14-latka na siłę próbowała wyglądać na 23, gdy to ewidentnie się nie udaje i wygląda śmiesznie. Wiem, że ciężko jest być dorosłą, gdy nikt albo niekiedy nie traktują cię poważnie, uważają cię za dziecko i pytają, do której klasy chodzisz. Jednak hej, lepiej wyglądać młodo niż staro, prawda? Będziesz dłużej młoda. Spójrz na osoby, które w młodości (jako nastolatki) próbowały się postarzać na siłę, a czy teraz wyglądają lepiej? Młodo i świeżo? Znam pewną koleżankę, która w gimnazjum zaczęła się bardzo mocno malować. Bardzo, bardzo mocno if you know what I mean. Jest w moim wieku, a gdy widzę jej zdjęcia to bym dała jej już około 30-parę lat, bo starała się dorosnąć, że zniszczyła cerę. No i choć wygląda na dorosłą kobietę, to jednak czy wygląda lepiej, gdy zamiast odpowiedniego wieku, można dać jej nawet 10 lat więcej?

Kobietki, nie starajcie się postarzeć. Lepiej pokochać i zaakceptować siebie taką, jaką jesteś i podobać się samemu sobie. To jest najważniejsze. Jak czujesz się dobrze we własnej skórze, jesteś pewniejsza siebie, jeśli jesteś pewniejsza siebie dostajesz punkty za dojrzałość, co idzie w zmianę postrzegania ciebie. Nie zmieniaj się na siłę, bo ludzie tak mówią, bo cię odbierają za młodszą niż jesteś. No i co z tego? Ludzie zawsze krytykują i oceniają po pozorach, które potrafią być mylne. Jeśli się pomylą, co do waszego wieku to zrobi im się głupio albo zaraz będą chwalić, że tak młodo wyglądacie. A jak zadbacie o skórę w przyszłości również będziecie świetnie, świeżo i młodo wyglądać, gdy wasze rówieśniczki czy młodsze będą próbowały się odmłodzić.

Chyba lepiej się czuć dobrze ze sobą niż ciągle próbować być kimś innym, tylko ze względu na jakichś obcych ludzi. Co cię obchodzą inni? Nie musisz się im podobać, masz się sobie podobać. Masz pokochać SIEBIE nie ich. Ludzie są, a później ich nie ma. Zapomnij o wszystkich głupich komentarzach na temat swojego młodego wyglądu, miej to w dupie, podnieść głowę, wypnij cycki i z dumą idź do przodu! Nic tak nie wygląda lepiej, jak pewność siebie (ale nie zarozumiałość). 

I na koniec powiem, że możesz ubierać się, w co chcesz! Sportowe koszulki? A czemu nie? Jak wygodnie i dobrze się czujesz, to czemu masz nie nosić? Bo co? Bo ludzie wezmą cię za młodszą? Nawet zakładając babciną spódnicę za kolana i żakiet mogą wziąć cię za dzieciaka, co wraca z egzaminu. A czy czułabyś się dobrze w ciągłe przebieranki i wieczne próby udowadniania, że jesteś starsza niż wyglądasz? A pff, przestań. Nie przejmuj się, rób swoje! Życie ma się jedno, tak jak i ciało. Lepiej wyglądać młodo niż starzej, jak na swój wiek. ;D

Głowa do góry i fighting! Nie popadnijcie w paranoję. Jak ktoś się do was doczepi to jest jego problem i to z nim jest coś nie tak, a nie z wami i waszym wyglądem, bo takie macie geny. Nic na to nie poradzicie, że otrzymałyście dar od losu. Tylko korzystać! :)

Na koniec serdecznie zapraszam na mojego instagrama (to ta kolorowa ikonka po środku w kolumnie bocznej), gdzie zacznę wstawiać motywujące rzeczy.

piątek, 19 maja 2017

Odejść czy zostać wśród egoistów?

Blogosfera umiera śmiercią naturalną. To fakt i każdy kto siedzi trochę dłużej w tym świecie widzi to. Coraz więcej ludzi znika, głównie tych fajnych, ciekawych i przyjaznych. Może i dlatego zastanawiam się znacznie częściej ostatnimi czasy, czy nie lepiej by było po prostu odejść. Patrząc na ludzi-egoistów to naprawdę odechciewa się tutaj już cokolwiek publikować. Nie ma już tej przyjaznej atmosfery, ludzie mimo sprzeczności chcą tylko i wyłącznie zainteresowania ich osobą. Mniej dawania, dużo oczekiwania. Z drugiej strony tak sobie myślę, że szkoda by mi było zostawiać to wszystko, na co (wbrew pozorom) ciężko pracowałam. Prawie dwa i pół roku na jednym blogu, który jest moim oczkiem w głowie tak po prostu zaprzepaścić to jednak robi się smutno. Chociaż osobiście widzę, jak wszystko upada. I choć nabrałam ogromnych chęci na pisanie i blogowanie to jednak wracając do blogowej rzeczywistości, czasem już dostaje wkurwa przez pewne sprawy. Nie będę się rozwodzić, bo to nie jest istotne. 

Nie wiem, co chce przekazać tym postem. Po prostu musiałam go napisać. Również chciałabym powiedzieć wam, byście pamiętali, że nie jesteście pępkami świata. Nie dla wszystkich, a trochę skromności oraz pomyślenia o drugiej osobie nie zaszkodzi. Mniej egoizmu, trochę więcej kultury i przestania myślenia tylko o sobie, jak o kimś najważniejszym dla każdego. Mam wrażenie, że ludzie to widzą tylko czubek własnego nosa, a resztę mają w dupie do czasu, gdy czegoś nie oczekują od drugiej osoby. 

Również robi mi się trochę smutno, ale też i irytuje mnie to, gdy wszyscy uciekają nawet od czytania, gdy sami nic już nie publikują. A co najważniejsze, sami twierdzili dość często, że lubią pozostawać i będą czytać mimo wszystko, ale rzeczywistość jest inna. Nie lubię tego. Ja rozumiem, że są sprawy ważne i ważniejsze. Człowiek również potrzebuje odpoczynku, skupienia na sobie i swoich pasjach, ale szkoda, by wiele ludzi rzucało słowa na wiatr.

Zostać czy odejść? Oto jest pytanie...

niedziela, 14 maja 2017

Bloggerzy, gdzie jesteście?

Czy tylko ja widzę ten powolny upadek blogosfery i to jak wszystko stoi w miejscu, a wręcz nawet się cofa? I to nie tylko blog z opkami, ale głównie widzę to po aktualizacjach katalogów. Jest też ogromne zapotrzebowanie do pracy w katalogach czy szabloniarniach. Masakra jakaś. I jakoś teraz znacznie mniej nowych blogów i rozdziałów. To mnie bardzo smuci, bo nawet gdy chcę poszukać czegoś nowego i ciekawego to jakoś... wszystko znam, a przynajmniej kojarzę. Smutno tak trochę się zrobiło i jakoś pusto... Co się dzieje z ludźmi? Gdzie jesteście? Czy naprawdę wszyscy pouciekali na Wattpada? Mam nadzieję, że jak skończy się okres szkolny to będzie przypływ nowych blogów, świeżych, z nowymi pomysłami, z autorami pełnymi zapału, jak i tych starych, którzy również będą pracować. xD 

Czy to się zmieni? Jak sytuacja wygląda z waszej perspektywy?